Idealny projekt unijny jak go przygotować?

Mnóstwo było opinii o tym, jak przedsiębiorcy mają przygotować solidny projekt unijny. Według fachowców zasadnicze reguły to dobre zaznajomienie się z wskazówkami, sprawdzenie okresu składania wniosków, zrozumienie kryteriów kwalifikacji wniosków, przyjęcie decyzji, czy podanie przygotować na własną rękę czy przez organizację doradczą. Na dodatek istotne jest także kompetentne przedstawienie danych i utrzymanie urzędowej strony specyfikacji.

Fundusze unijne

Jako że unijne subwencje udzielane są na zasadzie refundacji (na początku płacimy, w dalszym ciągu nam oddają pieniądze), znaczenie banku jako firmy finansującej nasz projekt jest wielka. Instytucję bankowa może również być źródłem danych o unijnych projektach oraz jednostką doradczą.

Pekao SA przedłożył nieco narzędzi finansowych połączonych z dopłatami unijnymi, m.in. promesę finansową, pożyczki Unia i rachunek pomocniczy Unia. Czy powinniśmy z nich zrobić użytek? Na to zagadnienie musi już sobie odpowiedzieć każdy człowiek biznesu osobiście.

Trwały złoty i zmniejszone stopy procentowe muszą wpłynąć w 2012 r. na zmniejszenie rat pożyczek walutowych. Jednak zajdzie to nie wcześniej niż w drugim półroczu – oczekują ekonomiści.

W ich założeniach euro i frank zdrożeją w pierwszym półroczu, ażeby intensywniej stanieć później. Świadczy to, iż stawki wierzytelności walutowych po przypuszczalnym wzroście na początku roku później będą pomału spadać. Ekonomiści nie przewidują dodatkowo zwyżek stóp procentowych w Szwajcarii i lokalizacji euro. Uważają, iż pod koniec 2012 r. euro ma kosztować 4,2 zł, a dolar 3,33 zł.

Obecnie ciężej z kredytami? Pożyczka bez zaświadczeń o dochodach

Powinna się dodatkowo poprawić kondycja kredytobiorców zadłużonych w złotych. Żaden z ekonomistów nie prognozuje wzrastania stóp procentowych, a na zamknięcie 2012 r. fundamentalna stopa procentowa ma być bliższa 4 proc. niż 4,5 proc.

7% w skali roku oferuje Konto Oszczędnościowe w Banku Millennium. Promocja dotyczy każdej kwoty do 100 000 zł. Teraz do standardowego oprocentowania Konta Oszczędnościowego 4% w skali roku, Bank Millennium dodał promocyjne, w wysokości 3%, na nowe środki wpłacane na rachunek. Promocyjne oprocentowanie 7% w skali roku obowiązuje do 9 stycznia 2012 roku. Aktualnie jest to najwyżej oprocentowane konto oszczędnościowe na rynku dostępne zarówno dla dużych jak i małych kwot od 1 zł do 100 000 zł. Pozwala osiągnąć wysoki i pewny zysk bez ryzyka i zamrażania pieniędzy. Gdy w 2010 r. wprowadziliśmy promocyjne oprocentowanie na Koncie Oszczędnościowym z oferty skorzystało ponad 60 tysięcy osób, a środki zgromadzone na Kontach Oszczędnościowych wzrosły o 1 miliard złotych. To duże zainteresowane Polaków skłoniło nas do ponownej kampanii zachęcającej do oszczędzania. Ponieważ warto odkładać nawet nieduże kwoty, promocyjne oprocentowanie 7% obowiązuje w Millennium już od złotówki. Kolejną zaletą jest bieżący dostęp do ulokowanych środków, co docenią osoby korzystające ze swoich oszczędności na co dzień komentuje Marek Ubysz, Kierujący Wydziałem Produktów Oszczędnościowych.Konto Oszczędnościowe najważniejsze korzyści: oprocentowane aż 7% w skali roku dla nowych środków, wpłacanych podczas promocji bez opłat za otwarcie i prowadzenie konta z możliwością dopłat w każdej chwili z możliwością wypłat bez utraty odsetek bez kwoty minimalnej – każda złotówka procentuje dla nowych i istniejących klientów O promocyjnym oprocentowaniu Konta Oszczędnościowego Klienci dowiedzą się z nowej kampanii reklamowej, która ruszy wkrótce w telewizji i w prasie. Nowym bohaterem animowanej reklamy telewizyjnej jest zabawny jaszczur, który lubi jeść i leniuchować . Różowy zwierzak wygrał casting mając za konkurentów węża i słonia. Wierzę, że się spodoba. Kampania jest kontynuacją nowego formatu komunikacji, który ma ocieplić wizerunek marki, dotrzeć do szerokiego odbiorcy i odróżnić nas od konkurencji – komentuje Beata Krupińska, Kierująca Departamentem Komunikacji Marketingowej. Od początku roku Bank Millennium skupił się na promocji konta osobistego Dobre Konto, zapewniającego zwrot 3% wartości wydatków dokonanych kartą do konta w sklepach spożywczych, supermarketach i na stacjach benzynowych. W tym czasie bank otworzył ponad 226 tys. nowych rachunków, z czego blisko 147 tys. to Dobre Konto.

Znowu przybyło nowych mieszkań

20110930, 1511

W chwili obecnej w największych miastach Polski znajduje się już więcej nowych mieszkań, niż w szczytowym okresie boomu na rynku nieruchomości, który miał miejsce pod koniec 2007 i na początku 2008 roku.

 

 Wydaje się jednak, że deweloperzy świadomi sytuacji, zaczynają powoli ograniczać pęd do dalszego zwiększania oferty. Taki wniosek można wyciągnąć z najnowszej edycji kwartalnych raportów „Pierwotny rynek mieszkaniowy” opracowywanych przez Dział Badań i Analiz firmy Emmerson S.A. Świadczy o tym wolniejsze tempo przyrostu podaży lokali mieszkalnych z pierwszej ręki w okresie od lipca do września. W gronie pięciu głównych rynków mieszkaniowych, w trzech zanotowano wzrost oferty nowych mieszkań w III kwartale bieżącego roku. Najbardziej, bo o 6,7% zwiększyła się oferta w Gdańsku, w stolicy było to 6,5%, a we Wrocławiu 6,1%. Z kolei spadek liczby dostępnych lokali mieszkalnych o 1,9% miał miejsce w Krakowie, natomiast w Poznaniu podaż nie uległa większym zmianom. Taka sytuacja w dwóch ostatnich miastach może być swego rodzaju odreagowaniem wysokich wzrostów, jakie miały tam miejsce w okresie od kwietnia do czerwca.

 

Liczba mieszkań (tys. z rynku pierwotnego dostępnych w poszczególnych miastach, I kw. 2010 – III kw. 2011

Miasto

I kw. 2010 r.

II kw. 2010 r.

III kw. 2010 r.

IV kw. 2010 r.

I kw. 2011 r.

II kw. 2011 r.

III kw. 2011 r.

Warszawa

13,5

14,7

15,6

16,3

15,9

17,9

19,0

Kraków

4,9

5,5

5,9

5,9

6,9

8,1

8,0

Wrocław

3,9

4,4

5,3

5,6

6,3

6,8

7,2

Poznań

2,6

3,2

3,1

3,6

3,9

4,6

4,6

Gdańsk

4,1

4,4

4,2

4,6

5,1

5,0

5,3

Źródło Raporty „Pierwotny rynek mieszkaniowy” dla poszczególnych miast, Dział Badań i Analiz firmy Emmerson S.A.

 

Warto przypomnieć, że w pierwszych miesiącach bieżącego roku większość firm deweloperskich informowała o nieraz bardzo ambitnych planach sprzedaży oraz rozwoju oferty. Z dzisiejszej perspektywy tamte prognozy wydają się zbyt optymistyczne zwłaszcza, gdy coraz więcej mówi się o możliwości nadejścia drugiej fali kryzysu. Problemy finansowe, jakie dzisiaj przeżywają niektóre państwa strefy euro, mogą z czasem przełożyć się również na kondycję krajowej gospodarki. Warto też wspomnieć o innych negatywnych czynnikach – ograniczeniu Rodziny na swoim, pogarszających się warunkach kredytowych, które mogą wpłynąć na mniejszy popyt na nowe lokale mieszkalne. Uwzględniając aktualną podaż na rynku oraz wspomniane uwarunkowania wydaje się, że deweloperzy wkrótce będą zmuszeni zacząć intensywniej rywalizować o klientów.

Metamorfoza Providenta. Uczy… oszczędzać

20110927, 0916

Dobry marketing i skuteczny PR potrafią zdziałać cuda. Instytucja, która kojarzy się z szybkimi pożyczkami, zmieniła nieco swoje oblicze. Wizerunkowo Provident nie próżnuje. Zaczął edukować klientów i zachęcać do… oszczędzania. Nie zapowiada się jednak zmiana profilu działalności. Czyżby kredytowy wilk w owczej skórze?

Szybkie pożyczki, kredyt bez BIK i poręczycieli, zero formalności – takimi hasłami kuszą klientów instytucje oferujące pożyczki na innych warunkach niż banki. Klienci nie są przyzwyczajeni do komunikatów sprzecznych z działalnością firmy. Instytucję stricte kredytową zachęcająca do oszczędzania można porównać do dietetycznych potraw w sieciach z fastfoodami. Provident to doskonały przykład, jak duże znaczenie ma obecnie wizerunek firmy. W szczególności, kiedy nad całym sektorem finansowym wisi widmo kryzysu. Nikt nie chce być postrzegany jako sprzedawca drogich pożyczek – znacznie lepiej edukować i przy okazji wspomagać drobnymi kredytami. 

Książeczka dobrych praktyk

„Budżet domowy, czyli co musisz wiedzieć o oszczędzaniu” to poradnik domowy wydany w formie książeczki. 100 stron poświęconych efektywnemu planowaniu domowego budżetu, zarządzaniu oszczędnościami, uczeniu dzieci wartości pieniądza to tylko część metamorfozy spółki. Do tego mamy stacjonarne szkolenia Akademii Rodzinnych Finansów, gdzie uczestniczyło już bezpłatnie kilkaset osób.
Jeśli ktoś nie miał okazji widzieć książki, to może zacząć czytać takie porady w prasie kolorowej lub sprawdzić Akademię Rodzinnych Finansów w sieci. Nie zabraknie tam nauczania o samych kredytach – jak liczona jest zdolność kredytowa, jak wylicza się RRSO, czy też co robić, gdy zaciska się pętla kredytowa. Z punktu widzenia edukacji, akcja jak najbardziej chwalebna. Jeśli jednak porównamy koszt nawet drogiego kredytu w banku to zaczynamy mieć wątpliwości, o co w tej akcji chodzi.

Kalkulator prawdę Ci powie

Rata może być faktycznie niska, bo liczymy ją w skali tygodnia. Już w skali miesiąca robi się gorzej, a liczenie całego kosztu może zszokować tych, którzy myślą, że banki mają drogie kredyty. Kalkulator na witrynie internetowej spółki jasno pokazuje ile kosztuje szybkość transakcji i pracownik odwiedzający nas każdego tygodnia. Opcja ze spłatą w domu to RRSO powyżej 70 proc. Przykładowa symulacja dla pożyczki na 3500 zł z 42 ratami tygodniowymi daje RRSO na poziomie 85 proc., a całkowita kwota do spłaty wyniosła ponad 6 tys. złotych!

„Niebezpiecznie jest jednak, kiedy posiłkujesz się kredytami na bieżące wydatki. Taka sytuacja stwarza ryzyko zacieśniania się pętli coraz większych kosztów, których nie ma jak spłacić bo nie inwestujesz w poprawę swojej kondycji finansowej tylko zjadasz własny ogon”. – czytamy jedną z porad Akademii Rodzinnych Finansów. Jeśli przy kredytach w banku można zacząć „zjadać własny ogon”, to co, jeśli posiłkujemy się chwilówkami z RRSO bliskim 100 proc?

Raty tygodniowe, kryzys roczny

Cała magia szybkich pożyczek polega na niskiej tygodniowej racie. Klient liczy budżet maksymalnie w skali miesiąca. O skali roku nikt już nie pamięta, jeśli ledwie mieści się od symbolicznego pierwszego do pierwszego.  Marketingowo, podobnie działają banki reklamując niewielkie obciążenie dla domowego budżetu, ratę tylko x zł. Gdzieś u dołu reklamy, najmniejszą z możliwych czcionek znajdziemy RRSO dla kredytu, czyli najważniejszy ze wskaźników przy wyborze pożyczki.

Jeśli zakładamy, że czeka nas kryzys co najmniej tak silny jak po upadku Lehman Brothers, firmy takie jak Provident mogą zacierać ręce. Kiedy banki odsyłają klientów z kwitkiem, ci idą szukać dalej. Wprawdzie w czasach kryzysu nie tylko banki ustawiają ostrożniej systemy  oceny zdolności kredytowej, jednak liczba potencjalnych klientów jest warta uwagi.

W okresie kryzysu finansowego na wszystkich rynkach, na których funkcjonuje Provident, wprowadziliśmy zaostrzone kryteria scoringowe. Dzięki informacjom, które posiadamy o społecznościach w których działamy mogliśmy przewidzieć problemy jakim mieli stawić czoła konsumenci, co pozwoliło nam na proaktywne zarządzenie zwiększonym ryzykiem w trakcie załamania gospodarczego – mówił w wywiadzie dla prnews.pl John Harnett, Dyrektor Zarządzający w International Personal Finance.

Podobno klienta trzeba edukować. Tu Providentowi nie można nic zarzucić – za swoje szkolenia dostawał już nawet nagrody. Lepszy klient, który wie jak oszczędzać, zarządzać domowym budżetem. Po prostu jak mu to zarządzanie nie wyjdzie, weźmie drobny kredyt na załatanie dziury w domowym budżecie. Zapłaci swoje i niech uczy się dalej. Nawet Provident w swoich materiałach pisze, że kredyt zaciągnięty na edukację to taki, który się opłaca.

Tomasz Jaroszek, Bankier.pl

Slightly Mad Studios, twórcy , rozpoczynają prace nad projektem, który zaangażuje społeczność w finansowanie i prace nad platformą technologiczną do tworzenia nowych gier.

Ten ambitny pomysł zakłada współprace użytkowników przy pracach nad silnikiem gry (także jeśli chodzi fundusze), który będzie mógł być w konsekwencji wykorzystywany przez współtwórców do tworzenia własnych projektów i pobierania za nie opłat.
Pierwszą grą, która powstanie w ramach projektu World of Mass Development będzie C.A.R.S. (Community Assisted Racing Simulator), ale Slightly Mad Studios nastawiają się w przyszłości na różne gatunki gier, od strzelanek po RPG. Wszyscy biorący udział w pracach nad C.A.R.S. będą mogli grać w grę od początku jej powstawania – z wykorzystaniem pierwszego toru i pierwszego wozu.
Ostateczna wersja gry będzie darmowa i oparta o mikrotransakcje wynoszące od 10 centów do 10 dolarów. 30 procent zysków ma iść do Slightly Mad Studios, a reszta zostać rozdzielona pomiędzy inwestorów, których wkład może wynosić od zaledwie 10 dolarów, aż po sumy wysokości 100 000 dolarów
Twórcy, zakładając dwuletni cykl produkcyjny kosztujący 5 milionów dolarów, szacują, że przy zyskach z gry rzędu 25 milionów dolarów wkład zwróci się w 350 procentach. Slightly Mad Studios celuje swoją gra w wynik 90 procentowy w serwisie Metacritic i 52 miliony dolarów zysku.

Dodana opinia pojawi się na liście za kilka minut

kontestator (Gość)

Jestem za. Sam pracuję nad autorską gierką w unreal development kit. Problem z tworzeniem gier jest taki, że pisarze, którzy tworzą fabuły i artyści tworzący grafikę nie są programistami i vice versa. Ja sam jestem bardziej humanistą (znaczy się leniem), a przedzieranie się przez obliczeniową stronę tworzenia jest dla mnie nie do przebrnięcia. Mam nadzieję, że środowisko developerskie będzie raczej oparte na otwartej licencji, a nie jak w przypadku wspomnianego UDK, wymagało płacenia twórcom. Z drugiej strony lepiej zapłacić i dostać wszystkie narzędzia, niż dostać darmo podstawkę i musieć dokupywać funkcje (choć twórcy narzędzia muszą z czegoś żyć).

patafian (Gość)

Pomysl ciekawy ale zobaczymy, czas pokaze…

Maniek (Gość)

Ciekawie i ambitnie. Ale obawiam się, że model prawny tego przedsięwzięcia może się okazać przytłaczający dla szarego obywatela, który mógłby chcieć jakoś współuczestniczyć w tym projekcie.

Ciekawe czy usłyszymy o grze za dwa lata..

Szukaj gry

Zaloguj się do serwisu

Jakie są zalety logowania?

Prowadzić własny profil
dodać awatara, zmieniać opis
zdobywać osiągnięcia za aktywność w profilu
oceniać gry
tworzyć własną półkę gier

Z HISTORII GIER

Developer:
tri-Ace Inc.
Premiera PL:
2007-09-07
Ocena:

KONKURSY

ANKIETA

Październik?

Najpopularniejsze gry

Wybierz okres

Więcej materiałów znajdziesz na naszych stronach tematycznych:

|
|
|
|
|
|
|

|

Copyright © 1995-2011

Proszę czekać – ładowanie treści…

Wrocław

September 22, 2011

Leży nad brzegami pięciu rzek. Można zwiedzać go pieszo, tramwajem wodnym, rowerem. O magiczną aurę miasta troszczą się krasnale z brązu. Ile ich jest, nie wie nikt.Wrocław, Stare Miasto. /fot. Marek Skorupski /Agencja FORUM

Wielu z nas pamięta zapewne jeszcze “Wrocławską piosenkę” śpiewaną przed laty przez Marię Koterbską. Opowiadała o niebieskich tramwajach, z okien których podziwiało się wtedy gród nad Odrą. Dziś miasto można zwiedzać o wiele wygodniej, z pokładu wodnego tramwaju, kursującego w sezonie turystycznym po Odrze. Można do niego wsiąść w Zatoce Gondoli przy Muzeum Narodowym, w Marinie Topacz, przy ul. Księcia Witolda i przy Cafe Plaża.
Srebrzy się Odra Wrocław z Odrą związany jest od zawsze. W najstarszej części miasta, na Ostrowie Tumskim, który był niegdyś trudno dostępną wyspą, osiedliło się w IX w. plemię Ślężan. Istniał gród założony przez księcia Vratislawa, a w 1000 r. Bolesław Chrobry założył biskupstwo i zbudował katedrę. Legenda głosi, że jest tu ukryty jeden z czakramów Ziemi. Zwiedzanie warto więc rozpocząć właśnie tutaj.

Dostaniemy się tam przez wyspę Piasek, na której wznoszą się potężne mury kościoła Najświętszej Marii Panny. Jedna z jego kaplic słynie z ruchomej szopki, którą można oglądać przez cały rok. Z wyspy na Ostrów droga zaprowadzi nas przez kameralny, pomalowany na turkusowo, ozdobiony figurami świętych: Jadwigi i Jana Chrzciciela, most. Odwiedzają go nowożeńcy, którzy po sakramentalnym “tak”, przypinają do poręczy kłódkę ze swoimi imionami, a kluczyki wrzucają do rzeki. Podobno pomaga to trwać w nierozerwalnym związku przez długie lata.
Po zwiedzeniu gotyckiej katedry św. Jana Chrzciciela, możemy dojść do centrum przez Most Pokoju. Zaprowadzi on nas wprost do gmachu Muzeum Narodowego i schowanych w zieleni Parku Słowackiego rotundy Panoramy Racławickiej oraz Muzeum Architektury. We Wrocławiu często przechodzi się przez mosty, bo jest ich ponad setka. Najstarszy jest most Piaskowy, wybudowany w 1845 r., a najbardziej znany, wiszący most Grunwaldzki z lat 1908-1910. Najmłodszy, budowany na Euro 2012, to przeprawa o długości 1742 metrów przez Odrę na Autostradowej Obwodnicy Wrocławia.
W dzień i w nocy
Jednym z nieodłącznych elementów każdej podróży jest zaopatrzenie się w aktualne, choć często niezbyt ciekawe, przewodniki. Co powiecie na kryminały? Z Parku Słowackiego niedaleko już do Rynku. Króluje na nim jeden z najpiękniejszych w Europie gotyckich ratuszy. Wrocławski Rynek jest sercem miasta. Pulsuje życiem na okrągło. Restauracje są czynne do ostatniego gościa, a świeże kwiaty dla swojej sympatii można kupić nawet o czwartej rano. Rynek otoczony jest kilkupiętrowymi kamienicami, bogato zdobionymi, kolorowymi, w parterach których ulokowały się restauracje i bary z ogródkami piwnymi.
Najsłynniejsza wrocławska restauracja “Piwnica Świdnicka” znajduje się w ratuszu. Składa się z kilku sal, w których serwuje się smakowite dania i pyszne piwo z beczki. Zanim opuścimy Rynek, warto usiąść przy fontannie “Zdrój” i obejrzeć pomnik hrabiego Aleksandra Fredry. Pomnik dramatopisarza dotarł tu po wojnie ze Lwowa, tak jak Panorama Racławicka oraz część zbiorów Ossolineum. Wcześnie przyjechali do Wrocławia kresowiacy, wysiedleni po 1945 roku ze wschodnich rubieży Polski.
Miasto, jako jedyne chyba w Europie, w wyniku wojny zmieniło całą swoją ludność. Lwowiacy stanowią 10 procent współczesnych wrocławian, a powiedzenie: po czym można poznać wrocławiaka – po lwowskim akcencie – jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku było szalenie popularne. Wrocławianie nie ukrywają swojego pochodzenia, a turystom zachwalają swoje potrawy, jak np. pyszne gołąbki kresówki w Karczmie Lwowskiej na Rynku.
Szlakiem krasnali Niewątpliwą atrakcją miasta są krasnale. Pierwszy pojawił się w 2001 r. przy skrzyżowaniu ul. Świdnickiej i Jana Kazimierza, w zwyczajowym miejscu happeningów (Rewolucji Krasnali) organizowanych przez Pomarańczową Alternatywę w końcu lat 80. ubiegłego wieku. Potem pojawiły się kolejne. Ile jest ich dzisiaj, nie wie nikt. Mówi się, że około setki. Spoglądają na przechodniów z ulic, drzwi, piwnic, okien.
ilość zdjęć: 26Skrzaty są bardzo małe i trudno je dostrzec, ale przy niewielkim zaangażowaniu i odrobinie cierpliwości wysiłek zostanie nagrodzony. Wystarczy uważnie śledzić drogę pod stopami. Jeśli ktoś nie wierzy, powinien koniecznie wybrać się na spacer krasnoludkowym szlakiem. Wrocław wydaje dla turystów specjalne broszurki, dzięki którym można odnaleźć kolejne figurki i zwiedzić miasto.
Informacje dla turystów
• Kultura: Miasto słynie z ogólnopolskich, cyklicznych imprez, m.in. Brave Festival, Dialog Wrocław, Międzynarodowy Festiwal Opowiadania, Era Nowe Horyzonty, Festiwal Kryminału, Festiwal Piosenki Aktorskiej, Wratislavia Cantas i Jazz Nad Odrą. W 2016 r. Wrocław stanie się Europejską Stolicą Kultury.
• Noclegi: W hostelu można się przespać już za ok. 25 zł od osoby. Za miejsce w hotelu trzeba zapłacić od 80 zł w górę.
• Posiłki: W restauracjach, za danie obiadowe zapłacimy w granicach 20-40 zł. Przy Rynku jest drożej – ok. 50-70 zł.

źródło informacji:

Więcej o:

English Laundry announces their new men’s cologne, Arrogant, and their new women’s perfume, English Rose.  Arrogant is a rich cedar fragrance composed of lavender and coriander.  English Rose is delicate and perfect for the ultra feminine with notes of fresh kiwi, red lychee and golden quince complimented by white chocolate and jasmine pedals.

Arrogant cologne retails for $84.00 while English Rose retails for $88.00.  The price for fine perfumes and colognes, as a whole, I think, can be rather expensive, depending on the name.  This was how I felt until I found perfumes such as Clive Christian at $215,000.00 a bottle, due to the price only 5 bottles a year are made available to the public, good luck obtaining a bottle of that.  How about Hermes Perfume 24 Faubourg at $1500.00 an oz. only 1000 bottles of this fragrance are sold worldwide.

Needless to say I don’t so much complain about an $88.00 bottle of women’s perfume anymore.  It obviously could be a lot worse, and how do you really put a price on smelling fabulous.

OK, I would like to know what it is that makes Demeter fragrances so popular, and the price is a little steep, just my own personal opinion.  I have read some of the reviews and I have to admit that I don’t much care for going in public smelling like dirt.  However, some women love these fragrances, I just don’t get it.

If I’m going out, lets just say, on a blind date, my date asks me what kind of women’s perfume I’m wearing?  Do I really want to say play-doh, laundromat or even grass.  No, I would much prefer my response to be similar to Chanel No5 or Gendarme 20.

I’m rather sure that I’m not the only one that feels this way, and that some women, apparently want to smell like dirt, but when I get out of the shower, dressed, apply my makeup and then my perfume I want to be proud of what I smell like.  If I’m wrong, someone, anyone, please correct me.

I had always known that the fragrance Gendarme was popular, but what I didn’t know was just how popular.  According to Jonathan Risco, president of Gendarme fragrances, this men’s cologne has been the number one selling fragrance in Barney’s New York for the last 18 years, that’s just one store.

So I decided to do a little digging to find out just how this one scent has captivated so many people, like celebrities, such as Tom Cruise, Dustin Hoffman, L L Cool J and Bill Clinton, also female celebrities like Janet Jackson, Sharon Stone and Brooke Shields, just to name a few. 

Back in 1983, Topper Schroeder, the creator of Gendarme was looking for a fragrance that he could wear with pride, that did not irritate the skin or cause asthmatic reactions.  After searching department stores everywhere with no success, Topper decided that he would create his own fragrance for his own personal use, after wearing it everywhere, it basically, by accident, became a very respected, popular and very much loved men’s cologne.

Risco exclaims “over the years Gendarme has changed the way people think about fragrance.  It’s the fragrance you want to wear if you want to be kissed.  You know the worst thing that’s ever been said about the fragrance?  It’s that is smells clean.”  I have not personally had the privilege of smelling this fragrance, however, it is definitely on my to do asap list.